Thursday, September 15, 2005

Księga godzin

Rainer Maria Rilke

***

Tyle Aniołów szuka Cię w jasności,
czołem trącając o gwiazdy na niebie
i z wszystkich blasków chcąc uczyć się Ciebie,
Lecz odwróciwszy twarz w nieukojności,
odchodzą z płaszcza Twego wspaniałości, -
to czuję zawsze, gdy się w pieśń zagrzebię.

Bo Tyś do złota jeno zjechał w gości.
Tylko dla czasu, który Twą osnowę
wbłagał w modlitwy swoje marmurowe,
jako król komet, w aureoli kras
zjawiłeś się, podnosząc dumnie głowę.

Ale odszedłeś, gdy przeminął czas.

Usta wiejące ciemne masz jak las,
a ręce Twoje są hebanowe.


***

Tyś jest mrukliwy zakopcony,
i Tyś na piecu każdym cicho legł
Wiedzę zacieśnia zawsze czasu brzeg.
Ty jesteś ciemny nieświadomy
po wieków wiek.
Tyś jest proszący, zalękniony,
który na sensie wszystkich rzeczy ciąży,
Tyś jest sylabą w wielkim śpiewie,
co wraca w głosów potężnej ulewie
i coraz bardziej drżąca krąży.

Od innych nauk Tyś daleki:
Bo Ty nie chodzisz pomiędzy przepychy
i nie do Ciebie płyną złota rzeki,
Tyś jest ów skromny ciułacz cichy.
Tyś jest chłop brodaty, tułacz
po wieków wieki.


***

Zgaś moje oczy: ja Cię widzieć mogę,
uszy zatrzaśnij: ja Ciebie usłyszę –
i ja do Ciebie bez nóg znajdę drogę
i bez ust krzyk mój cisnę w Twoją ciszę.
Ręce mi odrąb, a ja Cię pochwycę,
ja Cię pochwycę sercem jak ramieniem,
zawrzyj mi serce: mózgiem cię zdobędę,
a skoro mózg mi wypalisz płomieniem,
ja na krwi mojej Ciebie nosić będę.

0 Comments:

Post a Comment

<< Home