Thursday, September 15, 2005

Kiedyś przyjdzie...

Jerzy Andrzej Masłowski

Kiedyś przyjdzie, nieoczekiwanie
może w nocy, o świcie lub w dzień
stanie w progu dyskretnie i cicho
kiedyś przyjdzie, ja to dobrze wiem.

Nic nie mówiąc popatrzy mi w oczy
i odnajdzie w nich na samym dnie
wiele potknięć, krzywd i rozczarowań
i nadziei, i soli, i klęsk.

Kiedyś przyjdzie i stanie tuż obok
dotknie włosów, i ramion, i warg
Zaskoczony nic chyba nie powiem
w jednej chwili zatrzyma się czas

Nagle wszystko przestanie być ważne
poza nami nie bedzie już nikt
jednym gestem odsunie na zawsze
Wszystkie lęki, tęsknoty i łzy

Może wtedy to będzie mi dane,
abym znalazł ukryte na dnie
Wszystkie prawdy do końca nie znane
mego życia i bezsens, i sens

Kiedys przyjdzie i dotknie mych ramion
i przebiegnie mnie nieznany dreszcz
- Nie poznajesz mnie - cicho zapyta -
- To ja... Twoja śmierć.

0 Comments:

Post a Comment

<< Home